
lilia.dwa.mojabudowa.pl - od 10-06-2010 blog czytało 22320, (wpisów: 56, komentarzy: 89, obserwuje: 12) |
| Projekt domu: LILIA II | autor: Artur Mazurski | zobacz budujących | zobacz w IGN Projekt | zobacz w Domfort |
| budynek: wolno stojący, parterowy z poddaszem z piwnicą | technologia: murowana | |
| Liczba blogów: | 5014 |
| Liczba wpisów: | 73612 |
| Liczba komentarzy: | 272292 |
| Liczba zdjęć: | 217839 |
| Użytkownicy online: | 244 |
Dziękujemy wszystkim blogowiczom za zainteresowanie.
Rzeczywiście, jeżdżenie na budowę odeszło, część innch obowiązków również, ale z drugiej strony wybudować i zamieszkać to jedno, ale żyć to drugie :-)
Przestrzegamy, bądźcie ostrożni. W naszym przypadku, po zamieszkaniu, 100% umówionych "fachowców", którzy mieli coś do zrobienia nie zjawiało się w terminie. W naszym pięknym kraju chyba panuje takie przeświadczenie, że jak już się wybuduje dom, to się w nim po prostu jest. Kiedy trwała budowa, ludzie potrafili się umówić na 7-mą rano i być, bo wiedzieli, że ja bywam na budowie tylko do 8.30 i nie ma zmiłuj.. Kiedy już człowiek zamieszka, cały świat uważa chyba, że albo człowiek jest krezusem, albo bezrobotnym, albo w domu mieszkają 4 pokolenia i każdy z domowników to właściciel, z którym można wszystko załatwić.. no i o każdej porze, byle nie ta, na którą się umówił :-))
Nie wszystko wyszło tak jak zakładaliśmy. Podczas robienia elewacji część materiału w zaskakujący sposób okazała się mało wydajna, na pozostałą część trzeba było czekać "dobry tydzień" czyt. 5 tygodni. Fchowcy tak liczyli i przekonywali, że przekonali - 2/3 z materiału jaki domówiliśmy stoi w garażu i czeka na męską decyzję, co z tym zrobić.
Kawałek dachu nad wejściem do piwnicy odkyty do dziś - spędziliśmy 5 sobót z rzędu w domu, bo panowie od dachu już na 100% za każdym razem mieli być i skończyć co zaczęli...
Płot od frontu do dziś nie pomalowany, a ten dookoła jeszcze nie stoi. Ziemia nie rozplantowana, trawa na ok. 1/2 działki. Nasadzeń nie zrobiliśmy jeszcze żadnych.
Tyle narzekania, teraz reszta :-) Podjazd i taras zrobione, kominek grzeje cudownie, wieczory przy nim fantastyczne, aż zimy wyglądamy :-) Rekuperacja znakomicie się sprawdza - żadnych insektów wewnątrz, świeże powietrze na okrągło, ciepełko bez uruchamiania ogrzewania jeszcze nie zeszło poniżej 21-22 stopni. O spędzaniu wolnego czasu nie będę pisał, bo się wszyscy za szybko wybudują :-) Pozytywów jest tak wiele, że te kilka rzeczy, o których wcześniej napisałem schodzi gdzieś na dalszy plan i może właśnie dlatego tyle to wszystko jeszcze trwa.
Zdjęcia wrzucę w najbliższych dniach, pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
Przymierzamy się do zakupu projektu, jesteśmy z Kołobrzegu czy jest możliwość zobaczenia domu na żywo?
Pozdrawiam
Jacek
I co tu więcej pisać? Śniadania i kolacje na tarasie, przestrzeń, spokój i wreszcie nie trzeba jechać przed i po pracy na budowę! :-))
A ja myslałam,że po oglądam sobie masssse fotek...:(
Można tak powiedzieć. Odbyło się pierwsze malowanie gruntujące, przetarcie tynków, drugie gruntowanie. Przyjdzie czas, przetrzemy gdzie będzie taka potrzeba i można malować na gotowo. Wszystkiego wyszło ok 200 metrów. Całość regipsów zrobiliśmy podwójnie. Sufit podwieszany, jedynie nad górnym holem zrobiliśmy prawdziwy strop - na belkach drewnianych płyta OSB, w środku wełna, od spodu podwójny regips.
Zmianie uległa koncepcja sypialni i garderoby. Początkowo ściana garderoby miała być postawiona od komina wentylacyjnego do samego okna. Za radą sąsiadów, którzy takie rozwiązanie zastosowali - odstąpiliśmy od tego pomysłu. Garderoba powstała po prawej stronie za wejściem do sypialni (nad garażem). W ten sposób mamy pomieszczenie gdzie można wygodnie stanąć, przebrać się bez wychodzenia. Faktem jest, że w związku z takim usytuowaniem garderoby, dziś prysznic w górnej łazience zrobilibyśmy w głębi po lewej stronie od okna, a po lewej stronie byłaby wzdłuż wanna. W obecnym układzie wnęka wydzielona na prysznic zaraz po lewej stronie za drzwiami łazienki wchodzi nam w garderobę. Ale to tylko taka drobna refleksja na obecnym etapie na temat zrobionych zmian.
W międzyczasie budynek jest już ocieplony, niestety ekpia, która robiła elewację rozpadła się skuszona zarobkami za granicą i pozostało nam przyjąć informację "jedziemy do Niemiec". Jedźcie. Tyle komentarza.
Podbitka - wykonawca strasznie cisnął - materiał, materiał, musimy zaczynać, czekamy... Jak już materiał zajął nam pół garażu - panowie się rozmyślili. Przyczyny były dziwne, chyba chodziło o kasę. Kilka dni cierpliwości bez nacisków (wszak budować to nie to samo co prosić) i okazuje się, że jutro tj. 16.05 chcą zacząć. Niech zaczynają.. :-)
W minionym tygodniu rozpoczęliśmy dolną łazienkę. Projekt łazienki okazał się bardziej szkicem i wizualizacją - no, ale czego się spodziewać za 200 PLN :-) Nie jest jednak źle. Dzisiejsze przedpołudnie poświęciłem na przesunięcie elektryki i nowe puszki, wszystko jest rozmierzone, kibelek już w zasadzie obudowany, do środy powinno być wszystko gotowe. Podłoga oczywiście już jest.
W międzyczasie pojawiły się już odpływy liniowe, mała przeróbka ogrzewania w górnej łazience (dołożyliśmy pętelkę pod prysznicem, co by w stópki było ciepło po wejściu).
Lodówka i zlew kuchenny też już są na miejscu - meble kuchenne robią się już po pomiarach.
Z rzeczy, które również zaczęły się już robić to oczywiście parapety wewnętrzne (zewnętrzne oczywiście już obsadzone) i schody.
Błędy - na etapie wylewania posadzek trzeba zwrócić uwagę na dylatacje, o ile mamy zamiar na większych powierzchniach kłaść kafle. Mamy zaplanowane w dolnym pokoju duże kafle a teraz one wychodzą tak, że nie można pokryć łączenia kafli z dylatacjami. Wkurza fakt, że znaliśmy wymiary kafli kiedy były lane posadzki, a dylatacje zostały zrobione tak sobie, po prostu, bez zastanowienia. Teraz duże kafle będą musiały być sztucznie zmniejszane w dwóch miejscach centralnych pokoju. I nie bardzo jest z tym co zrobić.. Chyba, że sobie mozaikę położymy.. A tak serio to może jakiś dekor albo inny sztuczny, wizualny i techniczny podział wymyślimy. Szkoda, że tak się stało, bo nie musiało się stać. W przypadku podłogi derwnianej czy paneli chyba nie trzeba na to zwracać uwagi.
A z rzeczy wesołych, firma meblarska pomyliła maj z czerwcem i chcieli nam już wypoczynek na budowę przywieźć kilka dni temu :-)
A wszystko to za sprawą mojej dzielnej, kochanej żony, bez której pewnie nic by nie szło tak super jak idzie! Dziękuję Kochanie :-)
I kilka fotek.
Początki dolnej łazienki:



Cokolwiek ze wspomnianej garderoby:


I ogólnie, front:

A na koniec pozdrawiamy kolejnych blogowiczów z projektem Lilia II z piwnicą :-) http://www.hrabstwoklodzkieliliadwa.mojabudowa.pl/
W projekcie są poszerzane filary. I teraz kiedy patrzymy na Lilię, zastanawiamy się na ile traci a na ile nie, jeżeli zostawimy je tak jak widać poniżej na zdjęciach. A może nie traci?








